Nów Księżyca w Strzelcu zawsze dotyka miejsc w nas, które chcą czegoś więcej. Więcej sensu, więcej przestrzeni, więcej prawdy. To nów, który nie zadowala się tym, co powierzchowne ani wygodne. Strzelec jest znakiem drogi, znaczenia i kierunku, a nów w tym znaku uruchamia potrzebę nadania życiu nowego sensu, nawet jeśli jeszcze nie wiemy, dokąd dokładnie zmierzamy. To moment, w którym wewnętrzny kompas zaczyna się poruszać, a dusza pyta: „Dlaczego idę tam, gdzie idę?”.

Ciemność nowiu i ogień Strzelca

Każdy nów to symboliczne zejście do ciemności, chwila zatrzymania pomiędzy wydechem a wdechem. W Strzelcu ta cisza nie jest jednak bierna. To cisza przed decyzją, przed skokiem, przed wypowiedzeniem intencji, która ma zaprowadzić nas dalej niż dotychczas. Strzelec nie jest znakiem małych planów. On chce wizji, chce wiary, chce poczucia, że to, co robimy, jest częścią większej historii.

Ten nów jest szczególny, bo jego energia nie jest lekka ani jednoznaczna. Mamy tu ścisłą koniunkcję Słońca i Księżyca, wzmocnioną obecnością Wenus i Marsa. Coś bardzo chce się narodzić – nowa relacja, nowy projekt, nowa wizja siebie. Jest w tym pasja, impuls serca i potrzeba działania. To ogień, który chce ruszyć z miejsca, nawet jeśli jeszcze nie zna mapy.

Wenus i Mars przy nowiu – pragnienie, emocje i impuls działania

Połączenie nowiu z Wenus i Marsem intensyfikuje emocje, potrzeby i pragnienia. Możemy czuć silniejsze przyciąganie do ludzi, idei lub celów, które obiecują rozwój i poczucie sensu. To energia, która chce żyć pełnią, kochać, działać i wierzyć. Jednocześnie łatwo tu o decyzje podejmowane pod wpływem chwili, dlatego tak ważna jest uważność na własne motywacje.

Saturn w kwadraturze – próba dojrzałości i odpowiedzialności

Kwadratury nowiu, Księżyca i Słońca do Saturna wprowadzają temat granic, konsekwencji i odpowiedzialności. To nie jest nów, który pozwala bezkarnie uciec od realności. Saturn pyta, czy to, czego pragniesz, ma strukturę, czy jest tylko impulsem. Może pojawić się napięcie pomiędzy potrzebą wolności a lękiem przed porażką, pomiędzy wizją a ciężarem obowiązków. To moment, w którym dojrzewa prawdziwa intencja.

Neptun i mgła iluzji – wiara czy ucieczka

Jeszcze mocniej odczuwalny jest wpływ Neptuna. Kwadratury do nowiu, Wenus i Marsa wprowadzają niepewność, idealizację i skłonność do projekcji. To energia, która potrafi inspirować, ale równie łatwo zwodzić. Możemy widzieć ludzi i sytuacje takimi, jakimi chcielibyśmy je widzieć, a nie takimi, jakie są. Granica pomiędzy intuicją a iluzją staje się wyjątkowo cienka.

Strzelec a kryzys wiary

Ten nów bardzo mocno pracuje na poziomie wiary – w siebie, w innych, w przyszłość. Strzelec w tym wydaniu nie obiecuje łatwego optymizmu. Raczej zadaje pytanie, w co naprawdę wierzysz i czy ta wiara jest w stanie przetrwać rozczarowanie. Saturn odbiera złudzenia, Neptun je kusi, a Strzelec każe wybrać własną prawdę.

Jowisz jako przewodnik – mądrość zamiast skrajności

Władca Strzelca, Jowisz, tworzy harmonijne aspekty z Saturnem i Neptunem, co jest kluczowe dla tego nowiu. Jowisz w trygonie do Saturna pozwala połączyć wizję z realizmem, a w trygonie do Neptuna – duchowość z mądrością. To pokazuje, że mamy dostęp do głębokiego wewnętrznego przewodnictwa, jeśli nie będziemy uciekać ani w cynizm, ani w naiwność.

Co robić podczas nowiu w Strzelcu

To dobry moment na stawianie intencji związanych z rozwojem wewnętrznym, nauką, podróżą – dosłowną lub symboliczną – oraz poszerzaniem perspektywy. Sprzyja pracy z wizją przyszłości, zapisem myśli, refleksją nad własnymi przekonaniami i sensem podejmowanych działań. Warto pozwolić, by intencje dojrzewały powoli, zamiast wymuszać natychmiastowe rezultaty.

Czego unikać

Nie jest to czas na pochopne deklaracje, radykalne decyzje ani obietnice składane pod wpływem emocji. Warto unikać duchowego eskapizmu, ignorowania faktów i sygnałów ostrzegawczych. Ten nów nie wspiera ucieczki od odpowiedzialności ani życia w iluzji.

Relacje pod wpływem nowiu – prawda zamiast idealizacji

W relacjach może pojawić się silna potrzeba bliskości, ale też rozczarowanie, jeśli oczekiwania okażą się nierealne. Wenus w napięciu do Saturna i Neptuna obnaża miejsca, w których idealizowaliśmy drugą osobę lub relację kosztem siebie. To trudne, ale uzdrawiające doświadczenie.

Podsumowanie – nowy sens rodzi się z prawdy

Ten nów pokazuje, że nowy początek nie zawsze jest lekki. Czasem rodzi się z konfrontacji z własnymi złudzeniami i ograniczeniami. Strzelec zapala iskrę, Saturn nadaje jej kształt, a Neptun sprawdza intencję. Jeśli pozwolisz sobie na szczerość wobec siebie, ta lunacja może stać się początkiem drogi, która prowadzi do głębszej, bardziej autentycznej prawdy.

299 PLN

349 PLN

Listopad w astrologii to zawsze czas zanurzania się głębiej w to, co ukryte, nieuchwytne, ale też najbardziej prawdziwe. To miesiąc, w którym zewnętrzny świat stopniowo cichnie, a wewnętrzne głosy stają się głośniejsze. W 2025 roku ta energia jest szczególnie wyrazista, ponieważ dominują wpływy Skorpiona, planety retrogradują, a Wenus i Mars przechodzą przez znaki o silnej, transformującej symbolice.

Wenus, Mars i lekcja autentycznych relacji

Początek listopada otwiera się konfrontacyjnie. Wenus w Wadze tworzy opozycję z Chironem i kwadraturę z Jowiszem, co przynosi napięcia w relacjach i wartościach. To czas, w którym możemy poczuć rozdźwięk między tym, co chcemy utrzymać dla poczucia bezpieczeństwa, ale również tym, co wymaga uzdrowienia.
Zranienia, które dotąd udało się zamieść pod dywan, wychodzą na powierzchnię. Zwłaszcza te związane z poczuciem bycia „wystarczającą”. Ale w tym samym świetle pojawia się też szansa na głębszą autentyczność, na relacje oparte nie na kompromisie, lecz prawdzie.

Kilka dni później Mars przechodzi do Strzelca, tworząc opozycję z Uranem. To gwałtowne otwarcie nowego cyklu energii, z głębi Skorpiona w wolność ognia. Napięcia mogą przynieść nagłe zmiany planów, nieprzewidziane decyzje i impulsywność, ale również oddech po długim okresie wewnętrznej presji. W tej konfiguracji pojawia się zachęta, by nie walczyć z tym, co się zmienia, lecz iść za impulsem, który niesie prawdę.

Pełnia w Byku: równowaga między pragnieniem a spokojem (5 listopada)

Pełnia w Byku przypomina nam, że nawet w procesie transformacji potrzebujemy zakorzenienia. Słońce w Skorpionie w opozycji do Księżyca w Byku przynosi moment kulminacji emocji, ale też wgląd w to, co naprawdę daje poczucie bezpieczeństwa.
Ten czas może pokazać, jak radzimy sobie z przywiązaniem, czy potrafimy odpuścić to, co już nie służy, czy wciąż trzymamy się dawnych schematów z lęku przed stratą.

Pełnia jest wspierana przez Marsa w sekstylu z Plutonem. Daje moc do działania, które jest nie tylko impulsem, ale transformacją. To doskonały moment na zamykanie etapów, na rytuały wdzięczności i decyzje, które pozwolą odzyskać równowagę między światem materii a emocji.

Retrogradacje i powrót do wewnętrznego kompasu

Od 9 listopada retrograduje Merkury w Strzelcu, a 11 listopada – Jowisz w Raku. Oba te ruchy kierują naszą uwagę do środka. Komunikacja, podróże i plany mogą ulec spowolnieniu, ale to nie jest kara, to chwila na przemyślenie kierunku, do zrozumienia, skąd naprawdę płynie nasza motywacja.

Merkury retrogradujący w Strzelcu może uczyć pokory wobec własnych przekonań. To czas, gdy słowa mają wagę, a prawda okazuje się bardziej złożona, niż się wydawało. Z kolei Jowisz w ruchu wstecznym prowadzi do refleksji nad emocjonalnym bezpieczeństwem i nad tym, jaką rolę odgrywa ono w naszych wyborach.

Listopad pod wpływem retrogradacji i aspektów wodnych znaków (Skorpion, Ryby, Rak) przynosi głęboką introspekcję, duchową higienę oraz oczyszczenie z iluzji.

Nów w Skorpionie: narodziny z ciemności (20 listopada)

Księżyc i Słońce spotykają się w 28° Skorpiona, w towarzystwie Merkurego i Lilith. To jedna z mocniejszych lunacji roku. Nów, który prowadzi przez cień, by odkryć prawdę, jakiej wcześniej nie chciałyśmy widzieć.
To moment, w którym może nastąpić głęboka przemiana, konfrontacja z własną mocą, z pragnieniem kontroli, z ukrytymi lękami. Lilith wnosi tu element surowej autentyczności: nie da się już udawać.

Jednocześnie Słońce i Merkury są w trygonie z Neptunem, co pozwala połączyć intuicję z głębokim wglądem. To nów idealny dla pracy z intencjami, które mają transformujący wymiar nie z poziomu życzenia, ale z poziomu duszy.

Z końcem miesiąca: światło Strzelca i oddech po ciemności

Po 22 listopada Słońce i Wenus wchodzą do Strzelca, a Saturn wychodzi z retrogradcji w Rybach. To przynosi ulgę, jakby po długim nurkowaniu w emocjach wreszcie można było wynurzyć się na powierzchnię. Energia staje się lżejsza, wizjonerska, bardziej otwarta.
Wenus w trygonie z Jowiszem i Saturnem (26–28 listopada) przynosi harmonię w relacjach i konkretne owoce wcześniejszych wysiłków.

To czas, gdy intuicja spotyka się z realizmem, a wszystko, co przetrwało listopadowe próby, zyskuje nową jakość.

Po trzech tygodniach cofania się w głąb własnych przekonań 29 listopada Merkury ruszy do przodu. To moment, w którym zaczniemy rozumieć sens minionych wydarzeń, słowa, które wcześniej były niejasne, nabierają znaczenia, a rozmowy, które utknęły, mogą się odblokować.


Miesiąc kończy się pięknym aspektem Wenus z Neptunem, niczym błogosławieństwo po burzy, przypomnienie, że miłość i piękno zawsze wracają po okresie ciemności.

Najlepsze dni w listopadzie 2025

17 listopada: Słońce w trygonie z Jowiszem i Saturnem

To kulminacja stabilnej, dojrzałej energii. Po tygodniach intensywności i retrogradacji, ten dzień przynosi równowagę między emocjami a rzeczywistością.
Trygon Słońca z Jowiszem wzmacnia poczucie sensu, optymizm i duchowy spokój, a trygon z Saturnem pozwala zakotwiczyć to, co wcześniej było tylko przeczuciem. To moment, w którym możesz realnie zobaczyć efekty pracy nad sobą, zarówno emocjonalnej, jak i zawodowej.

26 listopada: Wenus w trygonie z Jowiszem i Saturnem

Po trudnych relacyjnych testach z początku miesiąca, to dzień uzdrowienia serca. Wenus w Skorpionie otwiera się na głębokie porozumienie, a trygony z Jowiszem i Saturnem łączą miłość, stabilność i duchową dojrzałość.
Idealny moment na rozmowy, tworzenie relacji, ale też na sztukę, rytuały piękna, finansowe decyzje i twórczość. Czuć, że to, co ważne, wreszcie zaczyna działać z poziomu równowagi, nie przymusu.

30 listopada: Wenus w trygonie z Neptunem

Miesiąc kończy się jak oddech po burzy. Wenus w ostatnich stopniach Skorpiona łączy się z Neptunem w Rybach, miękko, mistycznie, uzdrawiająco.
To dzień otwartego serca, artystycznej inspiracji, duchowego połączenia. Emocje, które wcześniej były intensywne, stają się zrozumiałe i łagodne.
Świetny moment na pracę z intuicją, tarotem, energią, muzyką czy snem. To wibracja miłości, która nie potrzebuje słów, a miłości do życia, do siebie, do ciszy.

Dni pełne wyzwań

2 listopada: Wenus w opozycji z Chironem i kwadraturze z Jowiszem

To emocjonalny test. Stare rany w relacjach mogą się otworzyć, szczególnie te dotyczące poczucia własnej wartości i potrzeby bycia zauważoną.
Nadmierne oczekiwania lub próby „ratowania” innych mogą odbić się na Twojej energii. To dzień, który uczy, że miłość nie oznacza poświęcenia. Dobrze zwolnić, pobyć samej, przyjrzeć się, gdzie wciąż działasz z lęku, a nie z miłości.

4 listopada: Mars w opozycji z Uranem

To najbardziej wybuchowy dzień miesiąca. Mars wychodzi z wody Skorpiona i natychmiast napotyka opór Urana, gniew, impulsy, zaskakujące wydarzenia. Może dojść do konfliktów, napięć, czy nagłych decyzji.
Energia rewolucyjna, nieprzewidywalna, ale również dobry moment, by zmienić coś świadomie, zanim życie zrobi to za Ciebie. Uziemienie i dystans to klucz do przetrwania. Uwaga na wypadki, czy przypadki.

19 listopada: Merkury (w retrogradacji) w opozycji z Uranem i trygonie z Neptunem

To dzień chaosu informacyjnego, nieporozumień i przesterowanej intuicji. Uran wprowadza nagłe wiadomości, zmiany planów, a Neptun miesza w emocjach i trudno odróżnić fakty od przeczucia.
Nie podejmuj pochopnych decyzji, zwłaszcza zawodowych. Ten dzień ma potencjał objawienia, ale dopiero po czasie widać, co było prawdą. Uważaj też na przemęczenie psychiczne.

Spójrz we własne niebo z kosmogramem mojego autorstwa:

299 PLN

349 PLN