20 stycznia – 18 lutego 2026

Sezon Wodnika to moment w roku, kiedy zaczynamy myśleć inaczej, nawet jeśli jeszcze nie umiemy tego nazwać. Coś w środku mówi: „dalej tak się nie da”, ale jednocześnie nie ma gotowego planu na to, co zamiast. I to jest w porządku, to jest Wodnik. A Wodnik nie działa według instrukcji.

To czas, w którym wiele rzeczy przestaje do nas pasować. Role, decyzje, zobowiązania, a czasem nawet sposób, w jaki myślimy o sobie. Pojawia się potrzeba większej wolności, przestrzeni i prawdy – takiej, której nie trzeba tłumaczyć ani usprawiedliwiać.

Jaki ten Wodnik jest naprawdę?

Wodnik to nie jest chłód i dystans, jak często się go opisuje. To raczej potrzeba oddychania po swojemu. To znak, który nie znosi życia w schematach, nawet jeśli te schematy kiedyś dawały poczucie bezpieczeństwa.

Wodnik chce wiedzieć, kim jesteś, kiedy nikt nie patrzy. I co byś zrobiła, gdybyś przestała się bać, że ktoś tego nie zrozumie.

To archetyp osoby, która idzie własną drogą, czasem trochę z boku, ale zawsze uczciwie wobec siebie. W cieniu ucieka w dystans albo bunt. W świetle pokazuje innym, że można żyć inaczej.

Co warto robić w tym czasie

W sezonie Wodnika nie chodzi o wielkie decyzje, tylko o uczciwe pytania. O to, żeby:

To dobry moment na zmiany w myśleniu, niekoniecznie w działaniu. Na puszczenie starej narracji o sobie, nawet jeśli nowa jeszcze się nie ułożyła.

Czego lepiej nie robić

Nie warto w tym czasie:

Jeśli coś się sypie, to często dlatego, że już dawno było puste i czekało na zmiany.

Pełnia w Lwie – spotkanie z własnym światłem

Pełnia w Lwie w środku sezonu Wodnika mocno dotyka tematu widoczności. Pokazuje, gdzie chowasz swoje światło, bo boisz się, że będzie „za dużo”, „nie na miejscu” albo „nie dla wszystkich”.

To moment, w którym warto zapytać siebie, czy to, co daję światu, jest naprawdę moje, czy tylko bezpieczne?

Nów i zaćmienie Słońca w Wodniku

17 lutego 2026

Ten nów jest inny niż większość. Zaćmienie Słońca sprawia, że zmiany dzieją się trochę poza kontrolą. To momenty, w których rzeczy nie układają się liniowo ani logicznie. Pojawia się chaos, dezorientacja, poczucie, że grunt pod nogami jest mniej stabilny niż zwykle.

Wodnik wnosi tu nieprzewidywalność. Zwroty akcji, nagłe wnioski, decyzje podejmowane bardziej impulsem niż planem. Możesz mieć wrażenie, że coś się rozjeżdża, że przyszłość przestaje być czytelna, a stare punkty odniesienia nie działają. To normalne przy zaćmieniach – one wybijają nas z trybu autopilota.

To może być moment wewnętrznego „klik”, ale też moment totalnego „nie wiem”. Zmienia się sposób myślenia o sobie, o kierunku, o tym, kim jesteś i kim już nie chcesz być. Coś się kończy, nawet jeśli nie potrafisz jeszcze tego nazwać. Coś nowego zaczyna się w chaosie, bez planu i bez fanfar.

Najlepsze, co możesz wtedy zrobić, to nie próbować wszystkiego porządkować na siłę. Nie podejmować decyzji tylko po to, żeby odzyskać poczucie kontroli. Ten chaos ma sens, nawet jeśli jeszcze go nie widzisz. Wystarczy być uważną i pozwolić, żeby nowy kierunek sam się wyłonił.

Podsumowanie

Sezon Wodnika to czas, w którym nie wszystko ma być jasne, poukładane i przewidywalne. To moment zatrzymania pomiędzy tym, co było, a tym, co dopiero się rodzi. Chaos, który może się pojawić, nie jest błędem, jest sygnałem, że stary sposób myślenia przestaje działać.

To dobry czas na odwagę bycia sobą, nawet jeśli jeszcze nie wiesz, jak ta nowa wersja Ciebie ma wyglądać. Na puszczenie kontroli, oczekiwań i narracji, które już Cię nie karmią. Wodnik uczy, że przyszłość nie zawsze przychodzi jako plan, czasem przychodzi jako nagły zwrot, niepokój albo impuls, którego nie da się zignorować.

Jeśli pozwolisz sobie nie wiedzieć, jeśli nie będziesz na siłę porządkować tego, co się rozsypuje, ten sezon może przynieść coś bardzo cennego: nową perspektywę, poczucie wolności i wewnętrzną zgodę na życie bardziej po swojemu.

Chaos minie. To, co z niego wyrośnie, zostanie.




299 PLN

349 PLN